poniedziałek, 12 września 2011

Jesteśmy w TERME CATEZ

Tak jak obiecałam dalsza część naszej wyprawy do Słowenii.
Pierwsze wrażenia po wjeździe do tego kraju to wszechobecne góry. Małe, wielkie i całkiem spore :)


Cała trasa, a wybraliśmy drogi ogólnodostępne, czyli  z pominięciem autostrad, położone są w górach. Na prawie każdym wzniesieniu jest kościółek, co wygląda cudownie, tym bardziej , że na tych bardziej łagodnych poniżej są przepiękne winnice...równiutkie, zielone, zadbane .

Dla mnie Słowenia to kraj winem płynący :), a że ten trunek bardzo sobie cenię to byłam w raju.
Ale dalej, w końcu dotarliśmy. Właściwie Terme Catez to turystyczna dzielnica CATEZ OB SAVI, a ta znów jest dzielnicą Brezic. I w tej miejscowości należy się zatrzymać na dłużej i to nie tylko dla widoków okalających miasto, ale również dla cudnego zamku, dla uliczek, dla ludzi.







To co mnie pochłonęło bez reszty to detale:)
Żeliwne okiennice:

Albo ta cudowna witryna w której restauracja przedstawia swoje MENU:)


A może chcielibyście zajrzeć w głąb klatek schodowych:)


Oczywiscie nie wszędzie tak wyglądało, ale ta reszta mnie nie interesowała:)
Tam nie ma tak jak w Chorwacji, że w sklepach często mówią po polsku, że każdy Cię rozumie. Tutaj trzeba troszkę się wysilić i ruszyć językiem. Na szczęście miejscowi to bardzo mili ludzie. Tutaj powinnam wspomnieć o lodziarni i cudownie uśmiechniętym sprzedawcy, który wykazał tyle cierpliwości, że nawet ja już ją straciłam :)

Mieszkalismy w namiocie, jak wspomniałam załatwiłam to z Vacansoilel.


 Było świetnie, a miałam mieszane uczucia, bo nigdy jeszcze na takich wakacjach nie byliśmy. Wszystkie sanitariaty były szorowane 6 razy dziennie i mówię to z ręką na sercu. Byłam w szoku, wszędzie czyściutko, pachnąco i papier toaletowy był non stop :):):)
Nie mogę powiedzieć, że z moim kochaniem spędzaliśmy długie wieczory pod rozgwieżdżonym niebem, bo padaliśmy na pycholki około 22.00, a co śmieszniejsze im bliżej końca wakacji tym wcześniejsza była pora snu:)
Ale proszę o wyrozumiałość, nie chodzi o to, że nie mieliśmy o czym gadać, po prostu po 6 godzinach ciągłej zabawy, taplania się w wodzie, szaleństwach na zjeżdżalniach i takich tam nie było juz siły na nic.









 Po prysznicu, gdy dzieci już spały był czas tylko na winko, szybką rundkę w rumikuba i każde z nas myślało tylko jak tu szybko myknąć do wyrka.


 Tak tak łóżka były, bo namioty były wielkie z dwiema sypialniami, kuchnią (lodówka, piec gazowy i wszelkie kuchenne sprzęty- talerze, kubki, sztućce....), pomieszczenie wspólne.




Mówię Wam, jeżeli ktoś nie musi mieć super wygód to idealne rozwiązanie dla rodzinki :) My na pewno jeszcze nie raz tak pojedziemy. Tym bardziej, że brałam udział w konkursie Vacan i wygrałam tydzień dla całej rodzinki w dowolne miejsce w Europie (oczywiście tam gdzie maja campingi). Szczęściara ze mnie :)
No dobra gdyby były jakieś pytania chętnie odpowiem :)


Zapomniałam dodać, ze były jeszcze zamknięte baseny. I najważniejsze, te wszystkie zbiorniki  są wypełnione woda termalną, gdzie minimalna temperatura to 28 stopni :) Wiec spokojnie można było wygrzać pupki :)







A na koniec fotka, która pokazuje jak bardzo meczące to były wakacje :)


Następne posty będą z naszych wycieczek, powiem tylko, że pojechaliśmy do Zagrzebia - stolica Chorwacji od Terme Catez oddalona o jakieś 30 km :) i do stolicy Słowenii - Ljubljany:)
Buziaki:)

12 komentarze:

  1. Wakacje pełne wrażeń. Mirelko, gratuluje wygranej. To super nagroda.
    Pozdrawiam cieplusio

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Ależ Wam fajnie Mirelko:)

    Pewnie suuuuper wspomnienia Wam zostały,można sie nimi karmic jeszcze dłuuugi czas,gdy juz słońce nie jest takie łaskawe!:)

    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. jej ale super miejsca :)), genialnie spędziliście czas, a sen podczas wakacji w dużej ilości to żaden grzech :)), po to sa wakacje, w dzień szaleństwo a potem zdrowy długi sen ..., wspaniale
    pozdrawiam cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. ALE PIĘKNE WAKACJE....JA CO PRAWDA MIAŁAM NA MYŚLI WŁAŚNIE DOMKI CAMPINGOWE TEJ FIRMY..NA PEWNO KIEDYŚ SIE SKUSZĘ!!! ELEMENTY KUTE-SUPER!!! A OSTATNIE ZDJĘCIE SŁODKIE:))")

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Ile super zdjec! Widac, ze wakacje udane po usmiechenietych buzkach calej rodziny. Ja sobie obiecuje, ze wybiore sie do Slowenii, zwlaszcza, ze z Wloch i miejsca gdzie mieszkam to bardzo blisko.
    sciskam
    Basia

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Malownicze okolice wybraliście sobie Mirelko na wakacje. A ten namiot, to prawdziwy hotel. czasem coś, co nazywa się hotelem nie oferuje takiej przestrzeni jaka Wy mieliście. Baseny wyglądają kusząco. Ja nie lubię moczyć tyłka w zimnej wodzie, więc takie termalne źródła to coś w sam raz dla mnie. Ściskam Cię mocno.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Bardzo mi się podoba ten rodzaj wakacji, pozdrawiam
    j

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. My również jesteśmy urzeczeni Słowenią, górami, architekturą, koronkami...namiot to drugie ja męża mego starego harcerza, uściski dla Was :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. Jestem zachwycona tymi namiotami :-)) Mam chyba już pomysł na następne wakacje :-)))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Mirelko ! Ale wakacje pelne wrazen ! Swietne miejsca i zdjecia !Wygralas ????!!! Szczesciaro !!!!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. Ale supcio.... A mnie w tym roku vonZeal naciągał na kupno właśnie takiego namiotu wielgaśnego, a ja że nie bo ja pod namioty nie jadę, bo ja luksusowa kobietka jestem, hahahaha... Chyba teraz żałuję:) I chyba zmienie zdanie:) Czy powinnam???
    Buziolki!!!!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. kochane dzieki za komentarze:)
    a Tobie deZealku powiem tylko, ze też rozważaliśmy taka opcję, ale w końcu zdecydowaliśmy się na Vacan, bo nie musimy wozić lodówki i całego tego sprzętu, a powiem, ze koszta nie są duże powaznie na pewno taniej niż u nas nad morzem :) buziaki

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Bardzo dziękuje, ze postanowiłeś kliknąć :)