Tak jak obiecałam dalsza część naszej wyprawy do Słowenii.
Pierwsze wrażenia po wjeździe do tego kraju to wszechobecne góry. Małe, wielkie i całkiem spore :)
Cała trasa, a wybraliśmy drogi ogólnodostępne, czyli z pominięciem autostrad, położone są w górach. Na prawie każdym wzniesieniu jest kościółek, co wygląda cudownie, tym bardziej , że na tych bardziej łagodnych poniżej są przepiękne winnice...równiutkie, zielone, zadbane .
Dla mnie Słowenia to kraj winem płynący :), a że ten trunek bardzo sobie cenię to byłam w raju.
Ale dalej, w końcu dotarliśmy. Właściwie Terme Catez to turystyczna dzielnica CATEZ OB SAVI, a ta znów jest dzielnicą Brezic. I w tej miejscowości należy się zatrzymać na dłużej i to nie tylko dla widoków okalających miasto, ale również dla cudnego zamku, dla uliczek, dla ludzi.
To co mnie pochłonęło bez reszty to detale:)
Żeliwne okiennice:
Albo ta cudowna witryna w której restauracja przedstawia swoje MENU:)
A może chcielibyście zajrzeć w głąb klatek schodowych:)
Oczywiscie nie wszędzie tak wyglądało, ale ta reszta mnie nie interesowała:)
Tam nie ma tak jak w Chorwacji, że w sklepach często mówią po polsku, że każdy Cię rozumie. Tutaj trzeba troszkę się wysilić i ruszyć językiem. Na szczęście miejscowi to bardzo mili ludzie. Tutaj powinnam wspomnieć o lodziarni i cudownie uśmiechniętym sprzedawcy, który wykazał tyle cierpliwości, że nawet ja już ją straciłam :)
Mieszkalismy w namiocie, jak wspomniałam załatwiłam to z Vacansoilel.
Było świetnie, a miałam mieszane uczucia, bo nigdy jeszcze na takich wakacjach nie byliśmy. Wszystkie sanitariaty były szorowane 6 razy dziennie i mówię to z ręką na sercu. Byłam w szoku, wszędzie czyściutko, pachnąco i papier toaletowy był non stop :):):)
Nie mogę powiedzieć, że z moim kochaniem spędzaliśmy długie wieczory pod rozgwieżdżonym niebem, bo padaliśmy na pycholki około 22.00, a co śmieszniejsze im bliżej końca wakacji tym wcześniejsza była pora snu:)
Ale proszę o wyrozumiałość, nie chodzi o to, że nie mieliśmy o czym gadać, po prostu po 6 godzinach ciągłej zabawy, taplania się w wodzie, szaleństwach na zjeżdżalniach i takich tam nie było juz siły na nic.
Po prysznicu, gdy dzieci już spały był czas tylko na winko, szybką rundkę w rumikuba i każde z nas myślało tylko jak tu szybko myknąć do wyrka.
Tak tak łóżka były, bo namioty były wielkie z dwiema sypialniami, kuchnią (lodówka, piec gazowy i wszelkie kuchenne sprzęty- talerze, kubki, sztućce....), pomieszczenie wspólne.
Mówię Wam, jeżeli ktoś nie musi mieć super wygód to idealne rozwiązanie dla rodzinki :) My na pewno jeszcze nie raz tak pojedziemy. Tym bardziej, że brałam udział w konkursie Vacan i wygrałam tydzień dla całej rodzinki w dowolne miejsce w Europie (oczywiście tam gdzie maja campingi). Szczęściara ze mnie :)
No dobra gdyby były jakieś pytania chętnie odpowiem :)
Zapomniałam dodać, ze były jeszcze zamknięte baseny. I najważniejsze, te wszystkie zbiorniki są wypełnione woda termalną, gdzie minimalna temperatura to 28 stopni :) Wiec spokojnie można było wygrzać pupki :)
A na koniec fotka, która pokazuje jak bardzo meczące to były wakacje :)
Następne posty będą z naszych wycieczek, powiem tylko, że pojechaliśmy do Zagrzebia - stolica Chorwacji od Terme Catez oddalona o jakieś 30 km :) i do stolicy Słowenii - Ljubljany:)
Buziaki:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Wakacje pełne wrażeń. Mirelko, gratuluje wygranej. To super nagroda.
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam cieplusio
Ależ Wam fajnie Mirelko:)
OdpowiedzUsuń na zawszePewnie suuuuper wspomnienia Wam zostały,można sie nimi karmic jeszcze dłuuugi czas,gdy juz słońce nie jest takie łaskawe!:)
Pozdrawiam ciepło!
jej ale super miejsca :)), genialnie spędziliście czas, a sen podczas wakacji w dużej ilości to żaden grzech :)), po to sa wakacje, w dzień szaleństwo a potem zdrowy długi sen ..., wspaniale
OdpowiedzUsuń na zawszepozdrawiam cieplutko:))
ALE PIĘKNE WAKACJE....JA CO PRAWDA MIAŁAM NA MYŚLI WŁAŚNIE DOMKI CAMPINGOWE TEJ FIRMY..NA PEWNO KIEDYŚ SIE SKUSZĘ!!! ELEMENTY KUTE-SUPER!!! A OSTATNIE ZDJĘCIE SŁODKIE:))")
OdpowiedzUsuń na zawszeIle super zdjec! Widac, ze wakacje udane po usmiechenietych buzkach calej rodziny. Ja sobie obiecuje, ze wybiore sie do Slowenii, zwlaszcza, ze z Wloch i miejsca gdzie mieszkam to bardzo blisko.
OdpowiedzUsuń na zawszesciskam
Basia
Malownicze okolice wybraliście sobie Mirelko na wakacje. A ten namiot, to prawdziwy hotel. czasem coś, co nazywa się hotelem nie oferuje takiej przestrzeni jaka Wy mieliście. Baseny wyglądają kusząco. Ja nie lubię moczyć tyłka w zimnej wodzie, więc takie termalne źródła to coś w sam raz dla mnie. Ściskam Cię mocno.
OdpowiedzUsuń na zawszeBardzo mi się podoba ten rodzaj wakacji, pozdrawiam
OdpowiedzUsuń na zawszej
My również jesteśmy urzeczeni Słowenią, górami, architekturą, koronkami...namiot to drugie ja męża mego starego harcerza, uściski dla Was :)
OdpowiedzUsuń na zawszeJestem zachwycona tymi namiotami :-)) Mam chyba już pomysł na następne wakacje :-)))
OdpowiedzUsuń na zawszeMirelko ! Ale wakacje pelne wrazen ! Swietne miejsca i zdjecia !Wygralas ????!!! Szczesciaro !!!!
OdpowiedzUsuń na zawszeAle supcio.... A mnie w tym roku vonZeal naciągał na kupno właśnie takiego namiotu wielgaśnego, a ja że nie bo ja pod namioty nie jadę, bo ja luksusowa kobietka jestem, hahahaha... Chyba teraz żałuję:) I chyba zmienie zdanie:) Czy powinnam???
OdpowiedzUsuń na zawszeBuziolki!!!!
kochane dzieki za komentarze:)
OdpowiedzUsuń na zawszea Tobie deZealku powiem tylko, ze też rozważaliśmy taka opcję, ale w końcu zdecydowaliśmy się na Vacan, bo nie musimy wozić lodówki i całego tego sprzętu, a powiem, ze koszta nie są duże powaznie na pewno taniej niż u nas nad morzem :) buziaki