czwartek, 8 września 2011

wakacyjnie


Mało mnie tu było podczas wakacji:) Ale generalnie dużo chodzenia było :):):)
Oczywiście zaglądałam do moich faworytek :):):) szczególnie wtedy, gdy sięgałam po przepisy, lub gdy coś tam w drewnie skubałam i potrzebowałam rady :)
Ale postanowienie moje zrealizowałam w 100% i korzystanie z kompika ograniczyłam do minimum.
Wakacje w tym roku należały chyba do najbardziej wyjazdowych jakie miałam i jakich doświadczyły moje bombelasy.
Nie pisałam o tym, bo nie chciałam zapeszać, tak jak w zeszłym roku sobie zawaliłam, ale udało się nam wyjechać na wczasy i to takie w cieplejsze miejsca.
Pojechaliśmy na Słowenię. Państwo raczej mijane, bo przecież dalej prawie rzut beretem i jest sie w Chorwacji.
My oczywiście troszkę z przekory, troszkę z chęci poznania nowego, wybraliśmy właśnie ten kraj.
I pewnie jeszcze nie raz tam wrócimy. Było bombowo.
Pojechaliśmy konkretnie w okolice Brezic do Terme Catez, jak sama nazwa wskazuje są tam wody termalne i w najzimniejszym miejscu woda miała 28 stopni. Pierwszy raz w zyciu nie musiałam martwić sie, ze mi dzieciaczki zmarzną. Pojechaliśmy pod namioty z Vacansoleil. To nie jest żadna reklama, po prostu sama miałam dylemat czy skorzystać z ich usług i radziłam się innych, jakie mieli doswiadczenia, więc teraz oficjalnie piszę jakie były moje odczucia.
Ale zacznijmy od trasy jaką przebyliśmy :)
Wiadomo mamy lepiej bo mieszkamy na południu Polski i tutaj już tylko granica z Czechami, potem Austria i już jest Słowenia. Do przejechania było jakieś 700km, więc nie tak strasznie, bo można to myknąć w 10 godzin i to z dwugodzinną przerwą :):):)
A przerwa była w bajecznej miejscowości na granicy czesko-austryjackiej znaczy się w Mikulovie. Na wzgórzu zamczysko, wszystko przepiękne, dookoła fontanny, ech tylko wzdychać pozostało :):) Zresztą co ja tam będę pisała zobaczcie, bo było warto poświęcić tych parę godzin i odetchnąć.



 















  
A to już na granicy w Słowenii :)

 
Dalsza część nastąpi niebawem :)

12 komentarze:

  1. Bardzo ale to bardzo jestem ciekawa Waszej podróży do Słowenii :-)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. No, Kochana to się nazywają wakacje !
    Buziaki ślę

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. byłam tam, byłam ;)) w drodze do Wiednia i na szybko, ale byłam, opis zapowiada się wspaniale, czekam na dalsze opowieści :))

    pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Jakie sliczne miejsca odwiedziliście!!!
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. WOW ale zdjęcia!!!!! Czekam na kolejną porcję z niecierpliwością.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Początek relacji z Waszych wakacji już mi się podoba . Ciekawi mnie ciąg dalszy.
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Zapowiada sie ciekawie !!! Co bylo dalej ???

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Słowenia omijana...błąd!!!Mirelko ,tez "liznęliśmy "ten kraj tego lata-planowana stacja w drodze do Czarnogóry!
    Jezioro Bled-polecam z całego serca!!!!

    I mój mąż głośna nad owym jeziorem wykrzyczał,że wrócimy tu niebawem i jeszcze Pirano nad morzem nam sie zamarzyło jakoś!!

    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. od dawna zastanawiam sie czy skorzystac z tej formy wypoczynku....czekam na dalszy ciąg.....pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. No nareszcie jesteś, zatem czekam na relację zaczęło się dobrze

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. No musze dodac , ze bardzo malo jest juz ludzi , ktorzy potrafia sie tak cieszyc rzeczami MALYMI i wszedzie , ale wszedzie moga znalezc cos do podziwiania !!! Ze swieca takich trzeba szukac ! Tez taka jestem i jestem ostatnio wyczulona na krytyki miejs odwiedzanych. Przewaznie relacje zaczynaja sie tak- smieci, muchy, komary, brud, ubostwo.... Zgadzam sie , ale nie moge i nie chce o tym czytac ! Wole kolory, pozytywne nastawienie do swiata i polowanie na piekno ! Dzieki , ze mnie nie zawiodlas !! Ag

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. Mirelko,

    Czytałam właśnie Twoją relację. Świetne wakacje mieliście. Uwielbiam tak sobie fajnie zorganizować wakacje pod namiotem. To duża frajda i można poczuć się prawdziwie wakacyjnie. My pod namiotem byliśmy w Norwegii! Ależ to była podróż. Spanie z czapką na głowie, bo chłodno:-)

    Ale, ale...
    Ja jeszcze ci coś chciałam powiedzieć. Na tym zdjęciu z dziećmi, gdzie jesteś w niebieskiej spódniczce, białej bluzce i tenisówkach wyglądasz jak modelka!!! Figura rewelacyjna! Czy to efekt tej super diety, o której pisałaś? Nieważne... brak słów - rewelka:-)) A ta opalenizna... bosko:-)))

    Buźka

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Bardzo dziękuje, ze postanowiłeś kliknąć :)